Grażyna Hanaf
Joachim
Novae Res, 2013
s. 287
978-83-7722-782-4
cena: 32,00 zł
cena: 32,00 zł
Wyzwania:
+ Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+ 2 cm)
+ 52 książki
Ocena: 8/10
~*~
Ocena: 8/10
~*~
Dla Joachima,
siedemnastolatka z Wrocławia, zbliżające się wakacje to osobista tragedia.
Spędzi je w małym miasteczku. Na początku roku szkolnego nastolatek dokonał
bowiem coming out’u i poinformował szkołę, jak również całą dzielnicę, w której
mieszka, że jest gejem. Rodzice, aby odetchnąć od zamieszania, wyjeżdżają do
Hiszpanii, zostawiając syna u swojej przyjaciółki w Bolesławcu.
Nowa opiekunka Joachima i jej przyjaciele nie
zamierzają dopuścić, by chłopak poinformował bolesławian o swoich preferencjach
i stosują zabawny fortel, aby milczał. Joachim powoli poznaje miasto, które
rozpoczyna wielkie przygotowania do parady Glinoludów, w której każda inność ma
swoje wyjątkowe miejsce.
Chłopak spotka w Bolesławcu rozmaitych ludzi: kochających swoje miasto, żądnych władzy, ukrywających swoją inność jak on. Pozna też blachary-galerianki (niepełnoletnie nastolatki), które spotykają się z dorosłymi mężczyznami na dyskotekach i w ich autach. Będzie też musiał pomóc młodej, zgwałconej dziewczynie. I dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest on sam…
~*~
Na temat homoseksualizmu w dzisiejszych czasach jest strasznie głośno. „Domagają się” różnych praw, chcą być tolerowani, zawierać małżeństwa, mieć i wychowywać dzieci… Niestety świat został „skonstruowany” inaczej, na innych prawach, tym samym większość nas nie rozumie oraz czasami nie chce zrozumieć tak prostych prawd „jak można kochać osobę tej samej płci”. A homoseksualiści udowadniają nam na każdym kroku, że niczym się od heteroseksualnych nie różnią. Są tacy jak my, mają potrzeby, pracują, chorują, kochają i chcą być kochani. Skąd więc ten szum wokół nich? Ponieważ wychodzą z cienia, robią coming out. Większość ludzi, szczególnie ci starszej daty, nie jest jeszcze przygotowanych na takie afiszowanie się swoją orientacją. Dlatego stąd tyle nieporozumień, protestów, niechęci. Ponieważ to jest sprzeczne z naturą. Ale co ma zrobić taka osoba? Kochać na siłę, być nieszczęśliwa i tym samym uwięziona przez tradycję? Wydaje mi się, że jeszcze długo upłynie czasu, wiele razy zagotuje się krew w żyłach oraz poleje się łez, zanim przyzwyczaimy się do widoku całującej się pary ludzi o tej samej płci…
Joachim
Grażyny Hanaf porusza właśnie tą wyżej wspomnianą kwestię. Książka opowiada
o homoseksualnym nastolatku, tytułowym Joachimie, który w swoim rodzinnym
mieście robi tzw. coming out, czyli wyjawia otoczeniu, kim tak naprawdę jest.
Przez to „wyjście” rodzi się wiele negatywnych zawirowań i niezrozumiały przez
rodzinę nastolatek zostaje, na okres wakacji, „podrzucony” do Bolesławca, gdzie
mieszka ciotka Joachima, Mira. W jednorodzinnym domu oprócz jej i dziecka,
które sama wychowuje, mieszka Teodor, nieśmiały mężczyzna, którego omija miłość
oraz przebojowa lesbijka Diana. Można powiedzieć, że żyją w nim ludzie, którzy
na pierwszy rzut oka nie „pasują” do wyidealizowanego świata zwykłych ludzi. W
Bolesławcu, mieście ceramiki, poznaje wiele osób oraz odnajduje samego siebie.
Ale historia, opowiada nie tylko o nim i jego zmaganiach ze swoją tożsamością,
ale również o osobach, które walczą o swoje marzenia i spokojną przyszłość.
Pokazuje ona prawdziwe oblicze ludzi niebędących „normalnymi” w oczach innych.
I przede wszystkim Joachim skupia się
na przedstawieniu ludzi, będących mimo innej orientacji. normalnych, a
nie cierpiących na chorobę homoseksualizmu, czy innych wymyślonych przez
tradycyjne społeczeństwo.
Oprócz tego autorka wplata w treść paradę
Glinoludów, organizowaną z okazji święta ceramiki, z której słynie Bolesławiec.
Glinoludy, to nikt inny jak ludzie przebrani i umalowani gliną. Dzięki tej
akcji niektórzy stają się kimś innym, grają wymyślone przez siebie role, a z
kolei pozostali, na przykład Diana, może być sobą… Gdyby nie ta książka żyłabym
dalej w błogiej nieświadomości, że gdzieś istnieje taka fantastyczna i
jednocześnie kreatywna inicjatywa.
Jak wspomniałam wcześniej, w Joachimie pojawiają się bardzo ciekawe
postaci, które znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości. Kto z nas nie zna
religijnej babci, czy chociaż jedną osobę homoseksualną? Takie porównywanie
świata fikcyjnego z rzeczywistym i znajdowanie podobieństw sprawia, że książka
zyskuje na wiarygodności, a między czytelnikiem, a przekazywaną treścią tworzy
się pewna więź, którą trudno jednoznacznie wytłumaczyć. Po prostu ona się
zawiązuje. I tyle.
Początkowo myślałam, że Joachim kierowany jest głównie do młodzieży,
a w szczególności do tej o odmiennej orientacji seksualnej. Jednakże po tej
lekturze stwierdziłam, że treść jej adresowana jest do wszystkich, homo i heteroseksualnych,
do młodych i tych starszych czytelników. Co ważne, temat ten ujęty jest w
sposób delikatny, powiedziałabym nawet subtelny, dzięki czemu burzliwy temat
jest łatwy do przyswojenia, a akcja sprawia, że czytelnik zatapia się w
lekturze. Gdyby nie zawarty w niej humor Joachim
wiele by stracił, w szczególności na ocenie, jaką z czystym sumieniem
wystawiam.
Cała ta historia łączy ze sobą wiele ciekawych
wątków, które przeplatają się ze sobą oraz z dużą dozą humoru, przez co treść
na długo zapada w pamięć. Oprócz tego lektura poszerza horyzonty i jest to z
pewnością bardzo dobrą książką na lato.
Na zakończenie mogę powiedzieć, że autorka
Joachimem zrobiła bardzo dobrą
reklamę nie tylko tolerancji, ale również Gliniadzie i Bolesławcowi.
~*~
Szczęście jest ślepe, zwłaszcza na smutek innych. [1]
~*~
Za możliwość lektury
dziękuję ślicznie wydawnictwu Novae Res
___
[1] HANAF G.: Joachim. Gdynia: Novae Res 2013, s. 153.
Czytałam i całkiem mi się podobała. :)
OdpowiedzUsuńKsiążka chyba raczej nie dla mnie, ale recenzja oczywiście ciekawa :)
OdpowiedzUsuńNie znam autorki, a o książce pierwszy raz słysze... Może kiedyś sięgnę, kto wie? Aczkolwiek teraz, jak idę na studia, na czytanie będę miała jeszcze mniej czasu...
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do Liebstera: http://dzieciemroku94.blogspot.com/2013/07/versatile-blogger-award-liebster-award.html
Mi sie ta ksiazka bardzo podobala, polecam kazdemu :)
OdpowiedzUsuńDzień Dobry wszystkim :),
OdpowiedzUsuńdziękuję za recenzje i zainteresowanie moją książką. Chciałabym Was zaprosić na stronę "Joachima" na fejsie, gdyby ktoś po przeczytaniu książki zatęsknił za klimatem ulicy Rajskiej i Bolesławca: https://www.facebook.com/joachimhanaf
Moi przyjaciele (wspaniałe osóby)tworzą tę stronę wraz ze mną. Od czasu do czasu komentują ją bohaterowie z książki(jest już Anna Walasek, Bartosz, Mariola - policjantka, niedługo będzie feministka Diana z Istotnych Informacji. Mam nadzieję, że pojawią się też inni bohaterowie).
I Blues nad Bobrem i Glinada wciąż odbywają się w naszym mieście. Na stronie znajdziecie kilka nowinek z tych imprez. Zapraszam ciepło.
Jeszcze raz pozdrawiam i dziękuję
Grażyna Hanaf