![]() |
źródło: Vanilla & Cashmere |
Witajcie kochani!
Maj, podobnie jak poprzednie miesiące
minął mi niezwykle szybko. Oprócz pisania (męczenia) pracy magisterskiej
uczestniczyłam w kilku kulturowych wydarzeniach w Łodzi. W pierwszej połowie
miesiąca łódzka Manufaktura obchodziła swoje kolejne urodziny otwarcia i w
związku z tym zaproszono kilkunastu artystów w tym Grzegorza Hyży oraz
Symphonice wraz z uczestnikami (mojego ulubionego) programu muzycznego The
Voice of Poland. Na koncerty wyciągnęła mnie mida189 i dzięki niej spędziłam jeden
z fajniejszych wieczorów. Grzegorz Hyży trochę smęcił, ale Symphonica dała
czadu! Bawiłam się świetnie i na żywo mogłam zobaczyć uczestników TVoP :).

Maj zwieńczyły Juwenalia Uniwersytetu
Łódzkiego, które odbyły się w ostatni weekend miesiąca. Więc jak widzicie maj
obfitował w wiele ciekawych wydarzeń, na szczęście znalazłam trochę wolnego
czasu na czytanie i o dziwo pod tym względem wypadł on lepiej, niż kwiecień:
☼ Przeczytane: 4 książki
1. GREGORY P.: Żona oficera - recenzja
2. HILL A.: Skazani - recenzja
3. HELLER J.: Szczęśliwe gwiazdy - recenzja
4. DeNOSKY K.: Najwspanialszy dar (czyli tzw. „książeczka szczęścia" czyt.
Harlequin ;D)
☼ Książka miesiąca: brak
☼ Rozczarowanie: Żona oficera
☼ Przeczytane strony: 1 541
☼ Nabytki: 2
1. KIJORA A.: Zmienni (finalny egzemplarz od wyd. Novae Res)
2. CZYKIERDA-GRABOWSKA A.: Kiedy na mnie patrzysz (j.w.)
☼ Wyzwania:
1. Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 10,9 cm
2. Z półki – 1
3. 52 książki – 4
4. Książkowe wyzwanie na 2015 rok - 0
Niestety przez uczelniane obowiązki mam
(delikatnie mówiąc) poślizg w pisaniu recenzji. Na dzień dzisiejszy na swoją
opinię czekają trzy tytuły: Szczęśliwe
gwiazdy Jane Heller, Hotel dla
nowożeńców Diann Hunt oraz Serce z
kryształu Frèdèrica Lenoira (nie liczę książeczki szczęścia, bo tego typu
dzieła trudno recenzować :P). Mam nadzieję, że
znajdę i czas, i wenę do naskrobania kilka słów na temat każdej z tych historii. Na
razie skupiam się na kończeniu pracy magisterskiej (już naprawdę niewiele mi zostało do końca). Teraz tylko zastanawiam się,
czy uda mi się obronić do końca czerwca, czy jednak nie. Czas pokaże ;). Do napisania
(mam nadzieję) wkrótce!