
Witajcie kochani! Mam nadzieję, że czerwiec
mija Wam pozytywnie i bezproblemowo. Piszę, bo mam do ogłoszenia dwie ważne
informacje. Po pierwsze – wczoraj obroniłam
swoją pracę licencjacką, co oznacza, że w końcu mam wakacje! :D Tak bardzo się
obawiałam tego, można rzec egzaminu… Ale to już za mną i mogę się w końcu
skupić na tym, co sprawia mi największą przyjemność – czyli czytaniu! Przez ten
szalony czerwiec nazbierało się trochę różnych zaległości, nie tylko
czytelniczych, ale mam nadzieję, że do końca tego miesiąca się z tym wszystkim
ogarnę i panie z wydawnictw, z którymi współpracuję nie ukręcą mi mojego
zdolnego i kochanego łebka ;)
.
.
Drugą sprawą, z którą piszę, jest to, że postanowiłam
zrobić sobie dwutygodniowe wakacje od wszystkiego. W piątek wyjeżdżam na
działkę i zamierzam na niej siedzieć do końca czerwca, a nawet jeszcze jeden
tydzień lipca. I oczywiste jest to, że znikam na chwilę z sieci, co nie
oznacza, że będę się obijać. Co to, to nie! Z dwutygodniowego odpoczynku
zamierzam przywieść worek recenzji książek, trochę zdjęć z mojego leniuchowania
i oczywiście z samej działki (mam nadzieję, już nie takiej zalanej, jak była.
:))
To chyba wszystko z ogłoszeń parafialnych.
Więc na jakiś czas zmykam. Do zobaczenia wkrótce, jak wrócę, to odwiedzę Wasze
blogi. ;) I życzę Wam powodzenia w zaliczaniu roku szkolnego, sesji i
wytrwałości w pracy w oczekiwaniu na upragniony urlop. Trzymacie się!
Wasza lic. K.Pająk ;p
Więcej grzechów nie pamiętam ;). Do napisania wkrótce!