Agnieszka
Walczak-Chojecka
Nie czas na miłość
Filia 2016
s. 396
978-83-8075-112-5
Cena: 36,90 zł
Wyzwania:
+ Przeczytam tyle,
ile mam wzrostu (+ 3 cm)
+ 52 książki
Ocena: 8/10
~*~
Ta miłość nie powinna się zdarzyć.
Porywająca opowieść o losach grupy młodych ludzi na tle bałkańskiej
wojennej zawieruchy początku lat dziewięćdziesiątych. Niezwykła historia
miłości Chorwatki Jasminy i Serba Dragana. Miłości, która w świecie ogarniętym
etniczną nienawiścią nie powinna się zdarzyć. Współcześni Romeo i Julia mają
przeciw sobie wszystkich: nacjonalistycznie nastawionego ojca Jaminy,
serbskiego szpiega, a nawet matkę Dragana – Polkę. Katarzyna wprowadza w ich
związek zamęt nie mniejszy niż zwaśnieni politycy.
Ucieczką od wojennej rzeczywistości i nieoczekiwanych splotów zdarzeń
stają się dla młodych bohaterów świat teatru i miłość. Czy jednak uda im się
przetrwać w mrocznych czasach?
~*~
Po ostatniej tragedii w Nicei
oraz równie krwawym (nieudanym) zamachu stanu w Turcji zastanawiam się, czy w
historii świata był taki moment, kiedy w każdym miejscu na ziemi był po prostu
spokój i nikt nikogo nie zabijał dla tzw. wyższych celów. Ostatnio co rusz
dochodzą do nas informacje o kolejnych tragediach, które po prostu nie mieszczą
mi się w głowie. Chociażby ostatni akt terrorystyczny w Nicei (płd.
Francja), gdzie odbywał się wieczorem
pokaz sztucznych ogni z okazji Dnia Bastylii. Pewnie zastanawiacie się dlaczego
poruszam ten trudny i jednocześnie smutny temat: otóż jestem po lekturze
kolejnej książki, gdzie wojna jest jednym z jej głównych bohaterów.
Nie czas na miłość to już piąta książka naszej rodzimej autorki –
Agnieszki Walczak-Chojeckiej. Tym razem przenosi ona nas, czytelników, do lat
90-tych XX wieku, do nieistniejącej już Jugosławii, która coraz bardziej
pogrąża się w kryzysie: nie tylko politycznym, ale przede wszystkim etnicznym.
Na tle tej nienawiści doprowadzającej w końcu do wojny domowej rodzi się miłość
niczym z najsłynniejszego dramatu Szekspira „Romeo i Julia”, której dalsze losy
nie są jeszcze przesądzone. Ona Chorwatka, on Serb – a przeciw nim nie tylko
rodzina głównej bohaterki, ale także „cały znany im świat”. Oprócz miłości,
pojawia się także temat przyjaźni ponad wszelkimi podziałami – czyta, piękna i silna
oraz wcześniej wspomniana wojna, która staje się kolejnym bohaterem Nie czas na miłość. Autorka ukazała ją w
takiej postaci, jaka jest naprawdę czyli bezwzględną, niesprawiedliwą,
przygnębiającą, wyniszczającą ciało i duszę oraz pozbawiającą życia tragedią,
krążącej nieustannie nad nami i zastanawiającej się gdzie teraz uderzyć, i z
jaką siłą. W książce została ona przedstawiona w sposób niezwykle realistyczny,
mrożący krew w żyłach obraz konfliktu pozbawiający człowieka tchu.
Szczerze mówiąc bardzo trudno
było mi napisać parę słów na temat Nie
czas na miłość. Nie dlatego, że mi się nie podobała, tylko ze względu na
temat wojny w niej poruszony. Poza tym książka Agnieszki pokazała mi braki w
mojej edukacji – w tym przypadku dotyczące krajów byłej Jugosławii. Nie mam
zielonego pojęcia jakim cudem przeszłam lata nauki i zdałam maturę mając tak
żałośnie małą wiedzę na temat historii krajów europejskich (i nie tylko).
Dzięki takim książkom jak ta mam okazję podszlifować swoją „orientację w
terenie”, po prostu poznać lub przypomnieć sobie niektóre najważniejsze fakty
historyczne. To jest takie połączenie przyjemnego z pożytecznym – bo nie tylko
człowiek się uczy, ale także w tym samym czasie poddaje się przyjemności, jaką
jest czytanie książki (niby fikcyjnej, ale z elementami historycznymi). Za to
wielki ukłon w stronę autorki, że uchyla trochę wiedzy takim ignorantom jak ja.
I to w taki cudownie-przyjemny sposób. Dziękuję!
Jeśli chodzi o bohaterów to
(jakżeby inaczej!) zauroczył mnie Dragan (ach ta moja dusza romantyczki…), nie
mogę żadnego złego słowa na jego temat napisać, bo cóż… To (prawie) ideał
mężczyzny, którego każda dziewczyna chciałaby w życiu spotkać. Po prostu skradł
moje serce i tyle. Podobnie jak Haris (przyjaciel Dragana) oraz jego rodzina.
Schody zaczynają się przy Jasminie (nie to, że jej zazdroszczę), jako postać
jest wykreowania dobrze, ale nie przypadła mi do gustu. Chciałabym, tak jak w
przypadku Dragana napisać, że mnie oczarowała, ale niestety tak nie było.
Autorka wykreowała ją na delikatną, romantyczną i eteryczną dziewczynę, jednak
czegoś mi w niej brakuje. Brakuje mi w niej tzw. „pazura” – takiej lwiej siły –
by jak lwica walczyła o swoje życie i marzenia. Mam nadzieję, że chociaż
odrobinkę takiego wcielenia znajdę w kontynuacji Sagi Bałkańskiej: bohaterka
nabierze w moich oczach realności – a w książkach m. in. ważna jest dla mnie realność
sytuacji i postaci. Jeśli uwierzę w to, co autor stworzył, to historia jest
warta przekazywania dalej i mówienia o niej. Agnieszka Walczak-Chojecka dokonała
tej trudnej rzeczy, lecz postać Jasminy nie do końca mnie przekonuje.
I ponownie (to staje się już
nudne :P) autorka oczarowała mnie opisem przyrody czyli kreacją tła, na którym
rozgrywa się akcja książki. Przez nią mam ochotę wykupić najbliższy bilet
lotniczy do Sarajewa i być może przechadzać się uliczkami, którymi chodzili
bohaterowie Nie czas na miłość. Krajobrazy
są tak żywe, że nie potrzebuję oglądać zdjęć, by móc je sobie wyobrazić.
Jak dla mnie jest to dotychczas najlepsza
książka Agnieszki i jedyne co mogę powiedzieć, to postawiła sobie poprzeczkę naprawdę
wysoko. Ale wierzę w nią, i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła poznać dalsze
losy bałkańskiego Romea i Julii.
~*~
Teraz jednak, gdy otarł się o
śmierć, zrozumiał, że o szczęście warto walczyć do ostatniej kropli nadziei. [1]
Nie mógł wiedzieć, że dobry Bóg ma wobec niego własne plany, i to
niekoniecznie związane z zakładaniem rodziny. Bo gdy Wszechmocny zakrywa twarz
marsową maską i wkracza na scenę odziany w zbroję, ludzie dostają w jego
spektaklu wyłącznie role statystów. [2]
Czasem wystarczy jedno słowo, by delikatna materia przyjaźni
nieodwracalnie rozeszła się na szwie. [3]
Bo każdy z nas nosi w sobie uraz do innego człowieka, jakąś
niezapomnianą krzywdę lub zadrę zazdrości... Ludzka natura umiejętnie zastawia
na nas sidła. [4]
To, co nieosiągalne kusi nas po stokroć bardziej niż zdobycze, które
leżą na wyciągnięcie ręki. [5]
W chwilach zwątpienia czasem najbliżsi wydają nam się najdalsi. [6]
Można próbować wyprzeć się wspomnień, lecz skutki naszych uczynków
prędzej czy później i tak nas dopadną. [7]
Wojna w różny sposób odciska na ludziach piętno. Nie było takiej duszy,
którą pozostawiłaby nietkniętą. [8]
~*~
W trylogii Saga Bałkańska ukazały się:
Nie czas na miłość // Nie czas na zapomnienie // Nie czas na pożegnanie
~*~
Za możliwość lektury
dziękuję ślicznie autorce :)
___
[1] Agnieszka Walczak-Chojecka, Nie czas na miłość, Poznań 2016, s, 37.
[2] Tamże, s. 63.
[3] Tamże, s. 66.
[4] Tamże, s. 70.
[5] Tamże, s. 154.
[6] Tamże, s. 164.
[7] Tamże, s. 259.
[8] Tamże, s. 307.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Każde słowo się liczy. Dziękuję :).