Będzie to notka głównie o zakładkach, ale również o mojej
biblioteczce i czemuś, co każda z nas może sobie sama zrobić. Ale może po kolei…
Zakładkowe chwalipięctwo zapoczątkowała Klaudyna. Z tego
względu i ja chciałam pokazać Wam moją skromniejszą kolekcję. Na pierwszy rzut
lecą zakładki z serii wydawniczych (jedna i druga z Domu Nocy. Miałam
kilkanaście podobnych zakładek – ale za
dużo dla mnie było ich i po prostu dałam przyjaciółkom)

Tutaj są zakładki różne – te, które mi się podobały, lub
kojarzą mi się z pewnymi wydarzeniami. Jednak są one rzadko używane i raczej
spełniają rolę eksponatów.

Kolejne, to zakładki serwisu LubimyCzytać.pl. Dostałam ich ze 30 w trakcie wymiany książek trwającej w trakcie Salonu Ciekawej Książki. Dzisiaj zostały mi cztery. Jeśli kiedyś będę miała możliwość zorganizowania konkursu/ rozdawajki irp., to prawdopodobnie to będzie gratisik. Ale do tego to jeszcze daleko.

A teraz przechodzę do zakładek które są czołówką. Zdjęcie niżej pokazuje moją pierwszą zakładkę i mam do niej wielki sentyment, Na dzień dzisiejszy zakładka ta przeszła na emeryturę. Co nie oznacza, że nie będzie w przyszłości pracować... :)
I ostatnie - te, które są w ciągłym użyciu. RED - zrobiłam ją własnoręcznie - czerwone logo mojego ulubionego zespołu ROCKowego i róża - zakładka - prezent od mojego brata i bratowej :) RED pilnuje Córkę kata a róża Jędza w domu.
To na tyle zakładkowego chwalipiectwa. :D Teraz zdjęcie mojej małej biblioteczki - w porównaniu do recenzentek moja kolekcja może być naprawdę mała...
Jeśli się dobrze przyjrzeliście, to powinniście zauważyć takie szare - niby to zakładeczki...
Tak, dobrze widzicie. Jak w bibliotece! :D Zrobiłam sobie alfabetyczne zakładki, by na półkach był porządek. Jestem z tego pomysłu bardzo zadowolona, choć wykonanie takich tekturowych przekładek wymagało trochę czasu.
I tak wyglądają. Może nic nadzwyczajnego, ale dla mnie są wielką pomocą. Niektóre zaczynają się tzw. zużywać, ale nie przeszkadza mi to zbytnio :D Ja tymczasem się zbieram. Trzymajcie się! :)