4 grudnia 2014

[#06] IV Salon Ciekawej Książki w Łodzi - Relacja


Witajcie kochani!

Dzisiaj przychodzę do Was ze spóźnioną relacją z IV Salonu Ciekawej Książki, który odbył się w ubiegły weekend w Łodzi. Tak jak w poprzednim roku targi miały miejsce w Białej Fabryce, czyli w Centralnym Muzeum Włókiennictwa przy Piotrkowskiej 282. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to oznaczenia kierujące przybysza do samego centrum wydarzenia. W zeszłym roku by trafić na targi, zwiedzający musieli kierować się nie tylko intuicją, ale w głównej mierze zasadą „kto pyta nie błądzi”. W tym roku widać było, że organizatorzy wyciągnęli wnioski z poprzedniej edycji i zadbali o oznaczenia. Za to należy się wieeelki plus.



Zdjęcie autorskie - jakość pozostawia wiele do życzenia, ale lampa nie oddawała klimatu jaki panował na dworze (zaczynało się ściemniać :P)

Drugim plusem okazała się ilość wystawców, choć i tak większość większych wydawnictw postanowiła zostać w swoim rodzinnym mieście lub być w cieplutkiej Warszawie, gdzie odbywały się (w tym samym czasie) XXIII Targi Książki Historycznej. Szczerze powiedziawszy poczułam się, jakbym mieszkała w mieście nie tylko mało opłacalnym, ale także mało ważnym. Mówiąc bezpośrednio Warszawa zrobiła Łodzi pod tym względem konkurencję. Nie trudno się domyśleć KTÓRE wydarzenie może przynieść więcej zysków wydawcom - oczywiście to, które odbywa się w stolicy, bo TO przecież stolica. Z nią ŻADNE miasto nie może konkurować. A poza tym wydawnictwa z Warszawy nie muszą płacić za hotele, przejazd etc. Nie wiem czyja to wina, że dwa tego rodzaju „święta” książek odbywają się w ten sam weekend, ale z pewnością nie jest to dobry pomysł. Czy w takiej sytuacji my, łodzianie, nie możemy się poczuć pominięci? Oczywiście że możemy, zresztą mamy do tego pełne prawo! A kogo za tą sytuację winić? Nie wiadomo, bo nie wiadomo kto ustalał daty obu wydarzeń, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku sytuacja ta się nie powtórzy.

W tym roku było zdecydowanie więcej wystawców, ale i tak ci, na których mi zależało wybrało stolicę lub w ogóle nie zdecydowało się na uczestnictwo w targach. Dlaczego? Bo Łódź jest biedniejsza od Warszawy czy innych dużych miast w Polsce. Nie znaczy to jednak, że jest gorsza i nie ma tam ludzi, którzy kochają czytać. Niestety chyba będę musiała jeszcze trochę poczekać na targi z prawdziwego zdarzenia. Jak zauważyłam, nawet uwielbianemu przeze mnie portalowi Lubimy Czytać nie opłacało się przyjeżdżać do Łodzi, co było także niezwykle przykre, bo jeszcze w poprzednich latach „wspierało” to wydarzenie, a w tym roku tak jakby o nim zapomnieli…




Wydawnictwami, które uratowały Salon jest (po raz kolejny) Nasza Księgarnia, Sonia Draga oraz księgarnia Rema. Oferowały one nie tylko książki za grosze, ale także miały najciekawsze propozycje. Co mnie niezmiernie rozbawiło to ceny książek na stoiskach antykwarycznych. Najtańsze i najciekawsze tytuły chodziły za 15 zł. Owszem, proponowali tańsze książki, ale przeważnie były one mocno zużyte i nie w moim guście (ja w Silva Rerum na Piotrkowskiej, chyba 144, kupuję prawie nieużywane za 10 zł!). Ponadto, po raz kolejny Media Rodzina zaszalała z cenami (wydawnictwo to także miało koszyczek z tytułami po 10 zł). Pani będąca na tym stoisku zapytana o to jaki procentowy rabat przygotowali na swoje książki nie potrafiła konkretnie odpowiedzieć. Moją uwagę przykuła cena trylogii Igrzysk Śmierci (cena oryg. 79 zł). Na salonie proponowali oni ją za 70 zł, chociaż w księgarni internetowej Matras można kupić całość za niecałe 60 zł, a w Empiku o prawie dwa złote drożej, czyli 62 zł. Jest różnica - to po co przepłacać? Bardzo rozczarował mnie kuferek Znaku, miałam nadzieję, że uda mi się coś w nim wygrzebać za 10 zł (bo tylko na takie książki mogłam sobie pozwolić), ale niestety jak się pojawiłam, to świecił on już pustkami.



Wśród wystawców zaintrygowało mnie stoisko znajdujące się na trzecim piętrze, które oferowało książkę Kolory Nadziei wraz z dwoma płytami w komplecie. Było to niezwykle klimatyczne i magiczne miejsce, które przyciągało wzrok zwiedzających kolorowymi plakatami i muzyką. Bogato ilustrowana książka porusza różne aspekty życia oraz zawiera zwierzenia znanych ludzi (m.in. Artura Gadowskiego i żeglarza Tomasza Cichockiego). Trochę powaliła mnie cena tego (co tu ukrywać) cuda – 81 zł… (Jak sprawdziłam na ich stronie, cudo to sprzedają za 85 zł, więc z rabatem nie poszaleli).



Jeśli chodzi o Bookcrossing, to była to kompletna porażka. Nic ciekawego nie było (jakieś starocie, harlequiny i książki dla nastolatek). Brakowało mi wymiany książek, jakie odbyły się na I i II Salonie Ciekawej Książki, nie ukrywam uzbierało mi się książek, które z chęcią wymieniłabym na coś nowego.

W związku z IV Salonem Ciekawej Książki razem z Tirindeth zaprosiłyśmy wszystkich blogerów na spotkanie, niestety stawiły się na nim tylko trzy osoby – ja, Tirin i Ciastek. Awiolę spotkałyśmy w przelocie (bidula chora, nie mogła dłużej zostać :( - zdrówka!). Obeszliśmy razem stoiska, komentowaliśmy organizację, jakość salonu, a także wystawców i ich ceny, a po wszystkim się rozstaliśmy, bo przyszłam na salon wcześniej i po prostu byłam już zmęczona. W domu wylądowałam koło 17:00.

Z targów przywlokłam nie tylko dobry humor, ból nóg i DUŻEGO Głoda, ale przede wszystkim trzy książki (łącznie wydałam niecałe 30 zł :P), kilka zakładek i katalogów wydawniczych, trochę innych bibelotów oraz garstkę zdjęć (nawet zakładek nie było ciekawych do pozbierania). Znowu moja biblioteczka powiększyła się o kolejne pozycje, które będą leżakować x lat i nabierać tzw. urzędowej mocy  ;P.



Podsumowując tegoroczny salon, był on zdecydowanie lepszy od tego w 2013 roku, lecz nie dorównuje on pierwszej i drugiej edycji. Brakło mi na nim nie tylko wymiany książek, ale także kilku wydawnictw (m.in. Wydawnictwa Literackiego, Repliki - która w tym czasie była w Warszawie, Bukowego Lasu, Dreams, Albatros, Amber i innych, o których w tym momencie zapomniałam). Mam nadzieję, że z kolejnymi edycjami wydawców i sponsorów będzie przybywać, i że w końcu uwierzą w Łódź ci, którzy jeszcze nie dostrzegą w niej tego, co my, łodzianie już w niej widzimy. :)

Jeśli macie niedosyt zdjęć, to odsyłam Was >>TUTAJ<<. Na kilku zdjęciach jestem jako mało wyraźna kropka ;). Spokojnej nocy! ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...